Kiszonki z traw czy kukurydzy stosowane są przez hodowców jako całoroczna pasza dla bydła. Przygotowywane zapasy muszą więc wystarczyć na kilkanaście miesięcy, a czasem nawet dłużej. W tym celu wykonuje się kiszonki w pryzmie, które wymagają optymalnych warunków beztlenowych. Jednocześnie istnieje wiele czynników, które mogą doprowadzić do rozwoju pleśni i gnicia zapasów pod pryzmą. Jak tego uniknąć?

 

Jak prawidłowo przygotować kiszonkę?

Sianokiszonka nie powinna się psuć, jeśli zostanie zakiszona i zabezpieczona w odpowiedni sposób. Niestety błędy się zdarzają. Najczęściej problem stanowi zbiór roślin w nieodpowiedniej fazie rozwojowej lub nieprawidłowe posiekanie zielonki. Nieprawidłowości mogą pojawić się również wtedy, gdy materiał kiszonkarski zostanie zanieczyszczony ziemią lub obornikiem. Do psucia się kiszonki może dojść również przez nieodpowiednie ubicie pryzmy lub zastosowanie niepewnych zakiszaczy. W bardzo wielu przypadkach powodem późniejszych kłopotów jest nieszczelne okrycie folią, a także brak dodatkowych zabezpieczeń i regularnej kontroli pryzmy.

Co najbardziej zagraża kiszonkom?

Najczęstszych problemem jest psucie się zakiszanej masy pod wpływem zaburzonych warunków beztlenowych pod folią. W warunkach tlenowych bardzo szybko dochodzi wówczas do rozwoju flory bakteryjnej. Drogą przyczyną są patogeny, które także niszczą paszę. Jeśli w zastosowanej folii są dziury, do kiszonek mogą przenikać bakterie i grzyby.

Bardzo ważne jest, aby folia do sianokiszonki była jak najmocniejsza i wytrzymała. Nawet jeśli wybierzemy folię najlepszej jakości, powinniśmy stale kontrolować kiszonkę. Winę za dziury w folii ponoszą przede wszystkim zwierzęta: myszy, koty, psy, ptaki, dziki itd. Nawet w najmocniejszej folii mogą więc powstać dziury. Jeśli ich nie zauważymy w porę, może dojść do znacznych strat w naszej pryzmie.

Bardzo ważna jest więc regularna kontrola kiszonek. Jeśli zauważymy większe uszkodzenia, kiszonkę należy spryskać z góry kwasem propionowym i zakleić mocną taśmą. Na rynku dostępne są specjalne taśmy naprawcze do uszkodzeń folii. Warto łatać też mniejsze dziurki, spowodowane np. gradem.